:29:00
- Panie Griffin, co za okropność.
- To był wspaniały dzień.
:29:04
Wziąłem ostatnią dawkę
i musiałem wyjechać.
:29:08
Nie chciałem, by pan widział,
jak powoli zanikam.
:29:11
Spakowałem walizki
i wyjechałem w odludne miejsce,
:29:14
żeby zakończyć eksperyment
i znależć antidotum,
:29:17
by znów stać się widzialnym.
:29:19
Chciałem wrócić takim,
jakim mnie pan ostatnio widział.
:29:22
Ale głupcy nie pozwolili mi dokończyć
pracy. Musiałem dać im nauczkę.
:29:27
Czemu się pan za to zabrał?
:29:29
Na początku
był to eksperyment naukowy.
:29:32
To wszystko. Osiągnąć coś,
czego nikt wcześniej nie osiągnął.
:29:36
Ale było w tym coś więcej.
:29:40
Zdałem sobie sprawę,
że ten specyfik rozjaśnił mój umysł.
:29:44
Nagle poczułem w sobie siłę,
:29:47
by władać,
by rzucić świat do swoich stóp.
:29:53
Już wkrótce naprawimy świat.
Pan i ja.
:29:58
Ja? Chce pan...?
:30:00
Potrzebuję wspólnika,
:30:03
widzialnego wspólnika,
by załatwiał dla mnie drobne sprawy.
:30:07
Jest pan moim wspólnikiem.
:30:11
Zaczniemy rządy terroru.
:30:14
Zamordujemy
:30:16
kilku znanych oraz kilku zwykłych ludzi,
:30:19
by pokazać,
że nie wyróżniamy nikogo.
:30:21
Może nawet wykoleimy pociąg.
:30:24
Tymi rękoma uduszę sygnalistę.
:30:30
Panie Griffin, na Boga!
:30:32
- Chce pan, żebym to zdjął?
- Nie.
:30:35
No właśnie.
:30:37
Jutro wszystko dokładnie zaplanujemy.
:30:39
Dziś wieczór musimy jeszcze coś zrobić.
Proszę przyprowadzić samochód.
:30:43
- Gdzie jedziemy?
- Do wioski, którą opuściłem dziś rano.
:30:46
Zostawiłem tam notatki
z opisami eksperymentów.
:30:50
- Jest już po 20.00.
- To tylko 25 kilometów.
:30:53
Proszę się pospieszyć.
Niech pan weżmie torbę na książki