:43:00
Muszę iść teraz.
Mogę wpłynąć na Jacka bardziej niż ty.
:43:03
Ale on stracił rozum.
Jest szalony.
:43:08
Przekonam go, by wam pomógł.
Razem szybciej znajdziecie antidotum.
:43:11
- Będę gotowa za pięć minut.
- Poczekaj do rana.
:43:14
Ojcze, to sprawa życia i śmierci.
:43:17
- W takim razie idę sama.
- Flora.
:43:24
Kto to?
:43:27
Panie Kemp, proszę otworzyć.
:43:40
- Co pan tu robi?
- Nie mogłem spać.
:43:44
Wstałem i zszedłem na dół.
:43:46
- Czemu zamknął pan drzwi?
- Bałem się.
:43:50
A pan by się nie bał,
gdybym to ja był niewidzialny?
:43:53
Nie ma się pan czego bać.
:43:55
Jesteśmy wspólnikami -
na dobre i na złe.
:43:59
Przed nami ciężki dzień.
:44:01
Proszę iść spać.
:44:18
Teraz rozumiem. Przyszedł pan tu,
by zadzwonić na policję.
:44:22
Przysięgam, że nie.
:44:25
To nie policja.
To doktor Cranley i Flora.
:44:30
Flora.
:44:33
- Tak. Oczywiście.
- Musiałem im powiedzieć, że pan wrócił.
:44:37
- Flora mało nie umarła ze zmartwienia.
- Jak mogłem zapomnieć?
:44:42
Wpuścić ich?
:44:44
Oczywiście. Wpuść ich.
:44:47
Pójdę do siebie, by się przygotować.
:44:50
Zobaczę się z Florą sam na sam.