:44:01
Proszę iść spać.
:44:18
Teraz rozumiem. Przyszedł pan tu,
by zadzwonić na policję.
:44:22
Przysięgam, że nie.
:44:25
To nie policja.
To doktor Cranley i Flora.
:44:30
Flora.
:44:33
- Tak. Oczywiście.
- Musiałem im powiedzieć, że pan wrócił.
:44:37
- Flora mało nie umarła ze zmartwienia.
- Jak mogłem zapomnieć?
:44:42
Wpuścić ich?
:44:44
Oczywiście. Wpuść ich.
:44:47
Pójdę do siebie, by się przygotować.
:44:50
Zobaczę się z Florą sam na sam.
:45:07
- Widział was.
- Mówił pan, że śpi.
:45:09
Zobaczył was przez okno.
Chce spotkać się z Florą.
:45:12
- Floro, nie idż tam.
- Jest spokojny.
:45:15
- Jack mnie nie skrzywdzi.
- On jest szalony.
:45:17
Kemp i ja go wyleczymy.
Floro, nie mieszaj się w to.
:45:20
Muszę go zobaczyć.
:45:24
Doktorze, Jack się uspokoił,
kiedy zobaczył Florę.
:45:27
Nie zrani jej,
a my zyskamy na czasie.
:45:30
- Co ma pan na myśli?
- Musimy się przygotować.
:45:33
Jeśli teraz spróbujemy go schwytać,
ucieknie.
:45:35
Musimy go związać, gdy zaśnie.
Zastosujemy narkozę.
:45:48
- Floro, najdroższa.
- Jack, dzięki Bogu, wróciłeś do domu.
:45:51
Przyszedłbym do ciebie od razu,
gdyby nie to.
:45:55
Cudownie, że cię widzę.