:13:01
Do widzenia.
:13:10
- Chcesz zobaczyć?
- To wygląda jak czarna lukrecja.
:13:14
Mogę zobaczyć?
:13:17
- Wiesz co to jest?
- Uchu.
:13:20
To jest zadymiony kryształ kwarcu.
Miałem taki kiedy byłem w twoim wieku.
:13:25
- Duże szczęście.
- Wie pan coś o tym?
:13:28
- Tak, troszeczkę.
- Dr Dalton jest geologiem.
:13:31
Wulkanologiem aktualnie.
:13:33
- Tak jak doktor Spock?
- Pan Spock.
:13:36
Dobrze, swego rodzaju, ale bez uszu. Wiecie,...
:13:39
- Podrzuć mnie do babci.
- Tak, mnie też.
:13:41
- Nie przyczepiaj się.
- Przestańcie walczyć. Nie.
:13:44
Nikt...
Nikt nie pojedzie!
:13:46
Doktor Dalton był dość cierpliwy.
:13:48
W porządku jeśli musi pani podrzucić
dzieci do swojej matki.
:13:50
To nie moja matka.
To moja teściowa.
:13:53
Lub moja eks-teściowa.
:14:05
- Moja, moja.
:14:07
To piękne.
:14:09
- Babcia!
- Babcia!
:14:11
- Popatrzmy kto tu jest! Jak się macie?
- Dobrze.
:14:15
- Trzymaliście się z dala od kłopotów?
- Tak.
:14:17
- Och, Lauren, moja biedronko.
- Cześć, Ruth.
:14:20
- Hej, Roughy.Jak się masz piesku?
- Cześć, Rachel.
:14:25
Jest pan chłopakiem Rachel?
:14:26
Och, nie, nie.
Harry Dalton,
:14:31
United States
Geological Survey.
:14:33
Tylko sprawdzam waszą górę.
To wszystko.
:14:36
Grupa waszych ludzi weszła tam po wybuchu
Góry Św. Heleny.
:14:39
Nie było po co tam wchodzić wtedy.
Nie ma po co tam wchodzić teraz.
:14:43
- Tak, dobrze,...
- Muszę zabrać doktora Daltona do wyższego jeziora...
:14:46
i zastanawiam się czy dzieci
mogłyby tu zostać na jakiś czas.
:14:48
Pewnie. Ale dlaczego nie pojedziemy wszyscy?
Umiemy pływać.
:14:51
Wygłupiały się w gorących źródłach
na drodze powrotnej.
:14:54
- Tak, nasz rzeczy do pływania są w cieżarówce.
- Mam własne.