Dante's Peak
podgląd.
wyświetla.
zakładek.
następnego.

:14:05
- Moja, moja.
:14:07
To piękne.
:14:09
- Babcia!
- Babcia!

:14:11
- Popatrzmy kto tu jest! Jak się macie?
- Dobrze.

:14:15
- Trzymaliście się z dala od kłopotów?
- Tak.

:14:17
- Och, Lauren, moja biedronko.
- Cześć, Ruth.

:14:20
- Hej, Roughy.Jak się masz piesku?
- Cześć, Rachel.

:14:25
Jest pan chłopakiem Rachel?
:14:26
Och, nie, nie.
Harry Dalton,

:14:31
United States
Geological Survey.

:14:33
Tylko sprawdzam waszą górę.
To wszystko.

:14:36
Grupa waszych ludzi weszła tam po wybuchu
Góry Św. Heleny.

:14:39
Nie było po co tam wchodzić wtedy.
Nie ma po co tam wchodzić teraz.

:14:43
- Tak, dobrze,...
- Muszę zabrać doktora Daltona do wyższego jeziora...

:14:46
i zastanawiam się czy dzieci
mogłyby tu zostać na jakiś czas.

:14:48
Pewnie. Ale dlaczego nie pojedziemy wszyscy?
Umiemy pływać.

:14:51
Wygłupiały się w gorących źródłach
na drodze powrotnej.

:14:54
- Tak, nasz rzeczy do pływania są w cieżarówce.
- Mam własne.

:15:07
Chodź, piesku.
Chodź.

:15:09
Okay. Chodź.
:15:21
Och, nie!
:15:24
- Co pan tam robi?
- Sprawdzam kwasowość w wodzie.

:15:29
- Och, jak człowiek na basenie.
- Tak, dokładnie. Jak na basenie.

:15:37
My...
:15:39
Zabierzemy te wyniki pH...
:15:42
i porównamy je z tymi sprzed 15 lat.
:15:45
- Gdzie? Stąd?
- Uchu. I z Góry Św. Heleny.

:15:48
Te drzewa tam.
Jakiś pomysł kiedy zginęły?

:15:52
Nie. Może w czasie zimowych burz.
:15:55
Dlaczego? Myśli pan że mamy problem?
:15:58
Nie. Nie, sądzę.

podgląd.
następnego.