Fiddler on the Roof
podgląd.
wyświetla.
zakładek.
następnego.

1:06:03
Nie było ci chyba pisane,
zaznanie przyjemności w tym życiu.

1:06:16
Reb Tevye, czy mogę z tobą pomówić?
1:06:18
Później, Motel. Później.
1:06:20
Ale ja muszę z tobą pomówić!
1:06:22
Nie teraz Motel. Nie teraz.
1:06:25
Mam i tak za dużo na głowie.
1:06:27
O tym właśnie chcę z tobą pomówić.
1:06:29
Mogę pomóc.
1:06:31
Tak jak kadzidło umarłemu.
1:06:33
Do widzenia Motel, do widzenia.
1:06:35
Wysłuchaj go, ojcze!
1:06:38
Dobrze. Masz język, więc mów.
1:06:41
Reb Tevye, słyszałem,
że wybrałeś dla Tzeitel męża.

1:06:45
Ma też uszy.
1:06:48
Ja mam partię dla Tzeitel.
1:06:51
Jaką partię?
1:06:53
Będzie pasować jak ulał.
1:06:55
Jak rękawiczka.
1:06:57
Jak szyta na miarę.
1:06:59
Pasuje jak ulał? Na miarę?
1:07:01
Przestań mówić jak krawiec
i powiedz, kto to jest?

1:07:05
Nie krzycz na mnie, proszę.
1:07:07
Nie będę.
1:07:10
Kto to jest?
1:07:13
Kto to jest?!
1:07:16
- Kto to jest?
- Kto to jest?

1:07:18
Kto to jest?!
1:07:22
To ja.
1:07:25
Ja.
1:07:29
To on!
1:07:31
On!
1:07:33
Albo straciłeś rozum,
1:07:36
albo pomieszało ci się w głowie!
1:07:37
Wariat!
1:07:39
Samemu się swatać?
1:07:41
Kim ty jesteś? Wszechmocnym?
1:07:42
Panem młodym, swatem,
i gościem w jednej osobie?

1:07:45
Odprawisz też pewnie sam nabożeństwo?
1:07:48
Proszę na mnie nie krzyczeć.
1:07:50
Wiem, że to niespotykane,
1:07:52
- że sam jestem sobie swatem.
- Niespotykane? To wariactwo!

1:07:57
Czasy się zmieniają.
1:07:58
Rok temu, Tzeitel i ja
daliśmy sobie słowo,


podgląd.
następnego.