La Lectrice
podgląd.
wyświetla.
zakładek.
następnego.

:11:01
lecz z każdą chwilą rośnie,
gwałtownieje, staje się przemożne. "

:11:05
"Kupiłem sekretarzyk,
i wstawiłem do pokoju. "

:11:08
"Pewnego wieczoru zauważyłem,
że, sądząc po grubości pulpitu,

:11:11
musi w nim być sekretna szuflada.
Szukałem jej całą noc. "

:11:16
"Znalazłem ją następnego dnia,
wpychając mocno ostrze w szczelinę w drzewie. . . "

:11:23
/"Wszystko idzie dobrze. Słucha.
/Wydaje się być zainteresowany lekturą. "

:11:29
"Ujrzałem leżący na czarnym aksamicie,
cudowny warkocz kobiecych włosów. "

:11:34
"Tak, długi warkocz jasnych włosów,
prawie rudych, przewiązanych złotym sznurkiem. "

:11:40
"Byłem zachwycony, poruszony,
drżałem. "

:11:43
"Podniosłem je delikatnie,
z czcią prawie. "

:11:46
"Nagle warkocz rozplótł się,
złote fale spłynęły na podłogę,

:11:51
bujne i jasne, miękkie i lśniące,
jak płonący ogon komety. "

:11:55
"Ogarnęło mnie dziwne uczucie. . . "
:12:00
/"Dziwny chłopiec. "
:12:02
/"Dobrze. Podoba mi się. Kontynuuję"
:12:06
"Żywy obraz tych włosów
nigdy mnie nie opuścił. "

:12:09
"Moje serce i ręce ogarnęło
niejasne, niezwykłe, zmysłowe pragnienie,

:12:14
by zanurzyć palce
w ten czarowny strumień. "

:12:17
"Gdy skończyłem je pieścić
i zamknąłem biurko,

:12:20
"Natychmiast poczułem pragnienie,
by wziąć je znowu, dotykać,

:12:23
durzyć się,
do utraty zmysłów. "

:12:35
Co się stało?
:12:40
Co teraz?
:12:42
Coś takiego
zdarzyło się pierwszy raz.

:12:46
Dr Petrel jest na wakacjach. . .
:12:49
Karetka. . .
- Tylko nie szpital. Nigdy więcej.

:12:57
Co pani mu zrobiła?
- Czytałam.


podgląd.
następnego.