The Tailor of Panama
podgląd.
wyświetla.
zakładek.
następnego.

:09:02
Jesteś moim przyjacielem. Nie chcę
tego robić ale mam związane ręce.

:09:07
Cóż mogę powiedzieć?
:09:09
Co powiem Luizie?
Kupiłem to za jej majątek.

:09:13
Cóż, potrafisz opowiadać, Harry.
:09:31
Jesteś aniołem.
:09:40
Ktoś do Ciebie.
:09:41
Tak? Kto?
:09:43
Mówi, że jest nowym klientem.
:09:45
Cześć. Nazywam się Osnard.
:09:48
Dzwoniłem.
:09:51
Panie Osnard. Harry Pendel.
:09:54
Miło mi Pana poznać.
:09:57
Bez obrazy ale miałem nadzieję
zastać pana Braithwaite.

:10:00
To niemożliwe,
przykro mi bardzo.

:10:03
Mój wspólnik odszedł
wiele lat temu.

:10:06
Lecz jego zasady
żyją i maja się dobrze.

:10:10
Miło słyszeć.
:10:13
Ubierał mojego ojca, wie pan.
:10:15
Jeszcze za czasów Saville Row.
:10:18
A to dopiero! Bardzo mnie to cieszy.
:10:21
Z ojca na syna,
z Saville Row do Panamy.

:10:24
- Słyszałaś, Marto?
- Myślałem, że będzie Pan zaskoczony.

:10:27
Zaskoczony i zadowolony.
:10:29
Marto, dopisz pana Osnarda
do starych klientów.

:10:32
Arthur Braithwaite szył
dla jego ojca.

:10:35
Jeśli Pan pozwoli tędy,
panie Osnard.

:10:39
Co jej się stało?
:10:42
Czyżby stare, złe czasy?
Rządy Noriegi?

:10:46
Karząca ręka sprawiedliwości?
:10:48
- Proszę usiąść, sir.
- Dziękuję.

:10:53
To pokój klubowy. Wielu
naszych klientów spędza tu czas...

:10:57
...w czasie lunchu
i pod koniec dnia.

:10:59
Dlaczegóżby nie?

podgląd.
następnego.