The Tailor of Panama
podgląd.
wyświetla.
zakładek.
następnego.

:10:00
To niemożliwe,
przykro mi bardzo.

:10:03
Mój wspólnik odszedł
wiele lat temu.

:10:06
Lecz jego zasady
żyją i maja się dobrze.

:10:10
Miło słyszeć.
:10:13
Ubierał mojego ojca, wie pan.
:10:15
Jeszcze za czasów Saville Row.
:10:18
A to dopiero! Bardzo mnie to cieszy.
:10:21
Z ojca na syna,
z Saville Row do Panamy.

:10:24
- Słyszałaś, Marto?
- Myślałem, że będzie Pan zaskoczony.

:10:27
Zaskoczony i zadowolony.
:10:29
Marto, dopisz pana Osnarda
do starych klientów.

:10:32
Arthur Braithwaite szył
dla jego ojca.

:10:35
Jeśli Pan pozwoli tędy,
panie Osnard.

:10:39
Co jej się stało?
:10:42
Czyżby stare, złe czasy?
Rządy Noriegi?

:10:46
Karząca ręka sprawiedliwości?
:10:48
- Proszę usiąść, sir.
- Dziękuję.

:10:53
To pokój klubowy. Wielu
naszych klientów spędza tu czas...

:10:57
...w czasie lunchu
i pod koniec dnia.

:10:59
Dlaczegóżby nie?
:11:01
Czego Pan poszukuje?
:11:03
Chyba zacznę od kilku zwykłych
garniturów. Zobaczę jak leżą.

:11:07
Potem, cóż, "na całego",
jak mawiał stary Braithwaite.

:11:12
Rozumiem. Bardzo słusznie.
:11:14
Szkoda, że wyrażenie się rozeszło.
Dzisiaj znaczy też wiele innych rzeczy.

:11:18
- Tak słyszałem, sir.
- Co Pan powie.

:11:21
- Zdecydowanie tak, sir.
- Pieniądze nie grają roli.

:11:24
Proszę to obejrzeć, sir.
Może trafią w Pański gust.

:11:27
Każdy z nich jest odpowiedni
na ten diabelski klimat.

:11:31
Siedem uncji doskonale oddychającej,
doskonałej wełny czesankowej.

:11:34
Wszystko, czego mógłby sobie
zażyczyć lub chciałby gentleman.

:11:36
Może ta?
Z alpaki, zgadza się?

:11:39
- Bardzo dobrze, sir.
- Doskonale.

:11:41
Dokładnie to samo bym wybrał.
:11:43
Pamietając, że pieniądze nie grają roli?
:11:47
- To co dalej?
- Ah! Słońce!

:11:51
Pomiary.
Proszę tędy.

:11:53
Oczywiście.
:11:55
Proszę zdjąć marynarkę.
Dziękuję, sir.


podgląd.
następnego.