The Tailor of Panama
podgląd.
wyświetla.
zakładek.
następnego.

:12:12
Był Pan krawcem Noriegi
za jego czasów, nieprawdaż?

:12:15
Przepraszam, czy to jakiś kłopot?
:12:17
Niekoniecznie.
Śmierdzący, mały gnój, prawda?

:12:22
Jeśli wolno, sir.
:12:25
Czterdzieści.
:12:27
I talia....
:12:29
Jaki wydatek?
:12:30
Solidne 34-plus.
:12:33
Plus co?
:12:34
Plus lunch, można to tak ująć, sir.
:12:38
Bardzo dobrze.
:12:39
Tęsknisz czasem?
Za starym krajem? Saville Row?

:12:44
Saville Row. Cóż, teraz...
:12:47
...Tak i nie.
:12:49
Nic nie może się równać
ale kiedy tam byłem...

:12:51
...Czułem, że jestem
w cieniu Arthura Braithwaite'a.

:12:56
Chociaż to on zachęcił
mnie do rozłożenia skrzydeł.

:13:00
- Stary, dobry Arthur, prawda?
- Ze starej szkoły, sir.

:13:07
Teraz, jeśli wolno....
:13:10
Bardzo dobrze, sir.
:13:12
Robimy z lewej
czy z prawej strony?

:13:14
Większość preferuje lewą stronę.
Nie sądzi Pan, że to politycznie?

:13:18
Nie wiem o co tyle szumu.
Obracam się, w którą stronę wieje wiatr.

:13:23
- Mówił Pan, że...?
- Mówiłem, sir?

:13:25
Braithwaite. Mówił Panu
o rozpostarciu skrzydeł.

:13:29
Tak, rzeczywiście.
Pamiętam, jakby to było wczoraj..

:13:32
Wykrajałem doskonałą
marynarke jeździecką dla Lorda Braeburn.

:13:36
Najlepszy moher, z odrobiną kaszmiru.
:13:39
Spojrzałem w górę,
a on patrzył na mnie od wejścia.

:13:43
Arthur Braithwaite, znaczy się.
:13:45
Był postawnym, imponującym mężczyzną.
:13:47
Miał prezencję.
Ciężko to opisać.

:13:50
- To były wąsy.
- Wąsy?

:13:52
Cholernie wielkie i krzaczaste,
całe wymazane zupą.

:13:55
- Za moich czasów nie miał wąsów.
- Jakbym je teraz widział. Jasnobrązowe.

:13:59
Ktoś tu kręci, Harry. Niczego nie
przyznawaj. Wszystkiemu zaprzeczaj.


podgląd.
następnego.